Strona główna

walentynki


Pojechaliśmy się przejść wieczorem po Rynku. Na Rzeźniczej i Św.Mikołaja korek - no tak, walentynki - uciekliśmy pierwszym wyjazdem. Zaparkowaliśmy na pl.Bema i poszliśmy w kierunku Hali Targowej. W parku przy św.Anny co chwila przebiegali ludzie z czołówkami na głowach, jakiś miejski bieg na orientację. Na bulwarze jakaś para puszczała lampion chiński w kształcie serca. Coś poszło nie tak, bo nim doszliśmy, ona obcasem gniotła wkład, on gniótł w rękach lampion. Obok w koszu leżało inne zmięte bibułowe serce. Coś poszło nie tak. Na moście Tumskim tłok - setka nowych, walentynkowych kłódek.

Ja swoją walentynkę dostałem od Gustawa dzień wcześniej. Zasypiając, podniósł się nagle, przytulił i powiedział "kocham Cię"; tak jak zwykle mówił to Karolci.


2012-02-15|22:34:22|skomentuj (0)