| Teddy |
|
NIKOGONIEMAWDOMU, zostaw wiadomosc po dlugim sygnale
|
walentynki Pojechaliśmy się przejść wieczorem po Rynku. Na Rzeźniczej i Św.Mikołaja korek - no tak, walentynki - uciekliśmy pierwszym wyjazdem. Zaparkowaliśmy na pl.Bema i poszliśmy w kierunku Hali Targowej. W parku przy św.Anny co chwila przebiegali ludzie z czołówkami na głowach, jakiś miejski bieg na orientację. Na bulwarze jakaś para puszczała lampion chiński w kształcie serca. Coś poszło nie tak, bo nim doszliśmy, ona obcasem gniotła wkład, on gniótł w rękach lampion. Obok w koszu leżało inne zmięte bibułowe serce. Coś poszło nie tak. Na moście Tumskim tłok - setka nowych, walentynkowych kłódek. Ja swoją walentynkę dostałem od Gustawa dzień wcześniej. Zasypiając, podniósł się nagle, przytulił i powiedział "kocham Cię"; tak jak zwykle mówił to Karolci. 2012-02-15|22:34:22|skomentuj (0) rak wspak Odwieźliśmy Karolcię na lotnisko. W dwie rodziny. Gustaw trzymał się dobrze, pochłonięty samolotami i pozostałym ustrojstwem poruszającym się po płycie lotniska. Ja rozkleiłem się przy pożegnaniu. Jechaliśmy potem z Gustawem w deszczu do moich rodziców. Patrzyłem w tylne lusterko jak się kiwa, mruży oczy i w końcu zasypia w foteliku. Miałem ochotę tak jechać w nieskończoność - samochód, deszcz, Margański w Trójce. Miało to w sobie jakieś ukojenie. Zwolniłem, żeby przeciągnąć te 50 km w czasie. Dzięki temu wyszło mi niskie spalanie. Wieczorem śledziliśmy ich Air China na flightradar24. Poszedłem usypiać Gustawa jak tylko zakręcił po starcie nad Frankfurtem. Wróciłem gdy byli nad Witebskiem. Na wysokości Smoleńska nagle zniknął z mapy. Zimny dreszcz. Zasnąłem gdy byli nad Uralem. Jeśli chcesz i możesz - pomóż cofnąć raka. 2012-01-07|23:29:13|skomentuj (0) ...
Behapowiec nie może sobie nawet spokojnie urwać czereśni. Bo jak nie dręczy, że drabina ma być oparta pod kątem 30 stopni, to że powinienem założyć kask, a najbardziej przeszkadza zasada, żeby nie wchodzić na ostatnie 3 szczeble. 2011-06-02|21:42:59|skomentuj (1) ... to nie jest tak, że nie mam czasu pisać - tę chwilę jakoś bym wyskrobał. 2010-09-17|22:26:37|skomentuj (1) 2009 W MIGAWKACH 2009 był intensywny w przeżycia. Zaczęło się od mieszkania. Rok temu sylwestra świętowaliśmy z dużym brzuchem w pustym pokoju po Michale, przygotowując się do wyburzania ściany i ogólnej personalizacji chaty. Trochę czasu nam zeszło - w międzyczasie piłkarze ręczni zdobyli brązowy medal ("tylko spokojnie. mamy dużo czasu, zostało 15 sekund"), a Justyna Kowalczyk dwa złote i trzeci malutki (znaczy się, brązowy) - to, co odłożyliśmy na później, zapewne przepadło, lub idzie w żółwim tempie. Generalnie chyba nienajgorszy efekt, sporo doświadczeń i kilka refleksji na temat tzw. fachowców. Gdy uzyskaliśmy pożądny poziom satysfakcji, zajęliśmy się czekaniem, kładzeniem ręki na brzuch, ćwiczeniem oddechu, oglądaniem True Blood i Ligi Mistrzów (Karolcia zakochała się w Arszawinie), przeszmuglowywaaniem moich organek z Anglii oraz - jak przystało na rok zmian - wybieraniem samochodu.
W maju świat stanął na głowie. Urodził się Gucio i życie - cóż za slogan - nabrało jeszcze większego rozpędu. Pierwszy miesiąc, chrzest, pierwsze uśmiechy, drugi miesiąc, urlop, trzeci miesiąc, obrót na brzuch, pierwsze obiadki, raczkowanie, wstawanie, dwa zęby, wykręcone kanciaste uchwyty z szafek, zaślepione kontakty, choinka u dziadków na stoliku poza zasięgiem ręki - 7,5 miesiąca jak z bicza strzelił.
W końcu przyszły emocje w jeszcze innej tonacji. Najpierw nagła choroba babci z niespodziewanym zakończeniem. Potem 40 dni tęsknoty dziadka i w przeddzień wigilii znów te same miejsca - kościół, cmentarz, stypa. Widzę Gucia, jak dzień przed początkiem choroby babci obłapia ją, jak nikogo wcześniej i obcałowuje. Dziadek z Guciem na kolanach, dzień przed śmiercią, wygląda o te co najmniej 40 dni młodziej. Wczoraj podjechaliśmy do domu dziadków. Pusty. Otwierając bramkę miałem wrażenie, że to już zupełnie inna historia. Druga część filmu. Pustka nie do ogarnięcia.
Książka roku:
Film roku:
Piłkarz roku: 2009-12-31|20:06:35|skomentuj (0) 8 LAT Ten blog ma 8 lat. Tak mniej więcej od 4 głównie się kurzy, ale pozostaje rewelacyjnym narzędziem w pomiarze i analizie upływającego czasu. 8 lat temu: - Roger Federer był średnio znanym tenistą, który właśnie zlał wielkiego Pete'a Samprasa w 4 rundzie Wimbledonu, - wieże WTC stały dumnie, a na lotniskach nie było jeszcze wzmożonych kontroli - o tym akurat wiem z prasy, bo wtedy jeszcze nie było mnie stać na loty, a zresztą niby dokąd miałbym latać, - nie było jeszcze myspace'a (!). Wieże padły, Federerowi od tamtego czasu udało się pobić prawie wszystkie możliwe tenisowe rekordy, włącznie z wygraniem 15 turniejów Wielkiego Szlema, a Myspace doczekał się 250 milionów użytkowników. Ja w te 8 lat zdążyłem: - polecieć w końcu tym samolotem, - zakochać się, - skończyć studia, - znaleźć pracę, - kupić samochód, - zmienić pracę, - ożenić się, - zmienić samochód, - nabyć własne mieszkanie, - zmienić samochód, - doczekać się syna! w takiej właśnie kolejności. P.S. 8 lat temu na pierwszym miejscu listy Trójki był Smolik z Rojkiem 2009-07-26|07:46:11|skomentuj (0) HOSTAN - svetly lezak To byl tenkrat zivot. Cas plynul mnohem pomaleji, slunicko hralo a platilo heslo "ve zdravem tele zdravy duch". Pivovary rostly jak houby po desti... a pivo bylo jako kren. jeste ze to pivo nam zostalo. 2009-04-08|12:41:45|skomentuj (0) |
Eastern Conference
Aalli vs Andy Barbarella vs Cashew June vs Kbb Lot0279 vs Minimal Mjuzik vs Ostry Wanke vs Stoliczne Kuba vs Scarabee Western Conference @linka vs Cela Claudio vs Cloudy Fiolka vs Haniuta Obły vs Puchaty Inna beczka: Hattrick Donosy ŁĄKI ŁAN GUESS WHO'S BACK starsza, wyższa, niekoniecznie mądrzejsza |
|
|